Wcielenia – Opis Procesu

Zamykam oczy, oddycham. Razem z moją terapeutką zapraszamy Duchowych Przewodników: Archanioła Michała, Marie Magdalenę, Chrystusa.

Wsłuchuję się w siebie. Czuję się źle, czuję, że jestem splamiona trauma seksualną, czuję, że gdzieś we mnie to jeszcze jest, czuje się jak gówno , jak brud, jak największe zło.

Pytam Przewodników:
– Po co mi to było, po co mi ten brud?
– Masz to poczuć – odpowiadają.
– Jak mam sobie z tym poradzić?
– Masz to wypluwać pisząc powoli wszystko tutaj, na blogu – to potrzebne innym kobietom.
Maria Magdalena dotyka mych ust. Mam być jeszcze anonimowa, ujawnienie się mnie przyblokuje.

Potem widzę siebie z innego wcielenia, jestem prostytutka, jestem ta sama dziewczyna, która zabiła się sama, bo nie mogła nieść już tego seksualnego brudu. Widzę i czuję jej ból i rozpacz. Podchodzę do niej, mówię: “To nie twoja wina, ty jesteś czysta”. Zapewniam ją, że zrobię cos dobrego z tym co przeżyła. Widzę jak rozświetla jej się serce. W moim ciele też czuje ciepło na sercu.

Pytam Duchowych Przewodników:
– Co ja mam robić w życiu, po co to przeżyłam, po co mi ten seksualny program?
Pokazują mi pielęgniarkę/zakonnice, która leczy rany krocza kobietom.
– Jak mam to robić? – pytam.
– Masz odbierać telefony z różnych żyć, masz schodzić na dół i masz głęboko czyścić.
– Czy ja mam czyścić życia?
Widzę pieniądze i dużo światła.
– Masz roznieść na świat, że da się z tego wyjść. Masz szukać stron o gwałtach i tam wstawiać swój blog.
– Czy ja mam pracować z kobietami na sesjach?
– Jeszcze nie dziś. – odpowiadają.
– A kiedy? – dopytuję .
– Jak wypłyniesz na powierzchnię, jak pozałatwiasz sprawy u siebie, będziesz czyścić “gówna” i traumy seksualne innych kobiet, ale jeszcze nie teraz. Jak swoje wyczyścisz z inkarnacji duszy to wtedy popłyniesz.
– Czy to jest moja misja na ziemi? – pytam.
– Tak.

Ogarnia mnie fioletowy płomień, czyści moje łono. Widzę jak wychodzą z niego czarne energię, czuje, że rodzę to “gówno”. Jestem w szoku jak dużo tego jest. Koniec. Wydaliłam to z siebie.

Widzę w medytacji dziecko, urodziłam je, małe niemowlę, świetliste, anielskie dziecko. To ja, nowa i czysta.
Dostaje nowe życie i przeslanie: będziesz czyścić dzieci z gwałtów.
– Jak mam je czyścić?
– Tak jak to robisz, modlić się.
(Odkąd zaszła w pierwszą ciążę, zaczęłam mieć potrzebę modlitwy nad dziećmi ciężarnych kobiet. To jest tak, że jak mijam kobietę w ciąży to modlę się za jej dziecko, i to nie są wszystkie kobiety i dzieci, ja to robię intuicyjnie).

Czuję jak zostaje oczyszczona na poziomie fizycznym, energetycznym, subtelnym, Wyższego Ja.

Dostaje przekaz od Duchowych Przewodników: “Jesteś chroniona i błogosławiona. Jesteś tutaj i nie zostawimy cię, aż zaczniesz spełniać powód swojego istnienia”.

Widzę jak otwiera mi się trzecie oko. Wiem, że mam zacząć medytować sama. Czuje, że to kocham i że to jest moje.

Czuję jak wraca do mnie światło i wewnętrzna siła. Słyszę przekaz: “Jak zaczynasz wykonywać taka duchową pracę i angażujesz się praktycznie w służbę to uświadamiasz sobie, że każdy dzień, doświadczenie jest wspaniała szansa by przekroczyć przeszłość i zmienić przyszłość”.

Po tej sesji poczułam przy sobie obecność Archanioła Michała, zasypiając widziałam flesze białego światła.

Zaczęłam też tworzyć swój kąt do medytacji, zamówiłam ikony Duchowych Przewodników.

Ja na nowo odkryłam, że kocham być ze sobą sam na sam.

Ten wpis to opis medytacji, opis tego jak wygląda praca energetyczna z traumą i uwalnianie jej na poziomie wcieleń. Często traumy seksualne ciągną się za duszą przez wieki – dopóty dopóki ich nie uzdrowi. Tak jak ja zaczęłam to robić dopiero w tym wcieleniu. Mamy pozapisywane w duszy pewne programy energetyczne – ja miałam wzorzec traum seksualnych. Wszystko po to by kiedyś pomagać innym poranionym w podobny sposób kobietom..